Rocky (1976)

Opis: Rocky jest typowym szarym człowiekiem. Walczy w podrzędnych klubach za marne pieniądze. Podkochuje w dziewczynie ze sklepu zoologicznego, ta jednak nie zwraca na niego większej uwagi. Pewnego dnia otrzymuję propozycje stoczenia pojedynku o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej z obecnym mistrzem Apollo Creedem. Rocky podejmuje wyzwanie. W pojedynku z mistrzem walczy nie tylko o tytuł, ale także o szacunek do samego siebie.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Reżyseria: John G. Avildsen, Sylvester Stallone
Scenariusz: Sylvester Stallone
Zdjęcia: James Crabe, Bill Butler, Victor Hammer, Steven B. Poster
Muzyka: Bill Conti, Vince DiCola, Alan Menken
Obsada: Sylvester Stallone, Talia Shire

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Mike: Słuchajac sciezki dzwiekowej z filmu Rocky, a dokladniej plyty “The Rocky Story” postanowilem zalozyc post o serii filmow z moim bohaterem z dziecinstwa – Rockym Balboa. Filmy te zawsze ogladalem kiedy tylko powtarzala je TV, mimo ze wiekszosc osob uwaza ta sage za komercyjna papkę, ja ją uwielbiam.

Kugar: Zawsze wracam do Rocky’ego z sentymentem, wychowalem sie na tej serii. Rowniez V uwazam za porache, zrobili ja tylko dla kasy, przerost formy nad trescia. W ankiecie zaglosowalem na IV, pojedynek z Ivanem byl bardzo dobry, swietnie ukazany okres przygotowawczy w gorach, cwiczenia w spartanskich warunkach i do tego swietna oprawa muzyczna.

Mike: Jeszcze słówko o muzyce – przekonuje mnie ona, mam 5 plyt z soundtrackami z poszczegolnych czesci i musze powiedziec ze bardzo mi sie podobaja, niektore utwory są troche plastikowe, jednak wiekszosc tych POPówek nadaje sie z powodzeniem do sluchania. Zreszta o soundtracku z Rockyego założę osobny temat.

Agrado: A ja nie lubię tego filmu. Nie wiem czemu. Może przez to, że nie przepadam za Sylwkiem. Chociaż ile jest filmów, które się objerzało mimo ze nie lubi się jakiegos aktora. Obejrzałem raz jedynke i dwójkę. Za reszte się nie brałem. Kiedyś może mnie ruszy, jak masa filmów których kiedys tytuł przyprawiał mnie o mdłości a teraz do obowiązkowych zaliczam.

Zico26: W ankiecie zagłosowałem na częśc IV.Wizyta w Moskwie i walka z Ivanem Drago (Dolph Lundgren) chyba najbardziej utkwiła mi w pamięci.Pierwsze dwie czesci i walki z Apollo Creedem rownież bardzo dobre.Mam wszystkie pięć części na kompie i często urywkami oglądam. Dla mnie seria Rocky była dużo lepsza niż Rambo.

radk0: A ja zagłosuję na jedynkę. Od tego wszystko się zaczęło. Tam była niepowtarzalna atmosfera. Rocky zaczynał od zera, do tego nakreślono tu jak nigdzie indziej jego postać, tam był pokazany jako człowiek, a nie jako bokser. Przynajmniej wtedy zrobiono to w sposób najbardziej wiarygodny. I końcówka w której nie poszło tak gładko. Dwójke również lubię, ale reszta to już to samo w nowym wydaniu.

Slawko: Racja – walki calkowicie nierzeczywiste, gra aktorow nie oszalamia. Ale to klasyka! Z pokolenie dzisiejszych 20 latkowi i starszych nie ma czlowieka ktory by nie wiedzial kto to Rocky. Ani wczesniej ani pozniej nie bylo filmu mowiacego o sporcie, ktory by mnie tak poruszyl i wciagnal. Aha i nie zgadzam sie z tym z e Sly potrafi grac tylko miesniaków.

Przemek87: Fakt, ten film to klasyka. Jak leci to wciąż chętnie się obejrzy. Każda kolejna cześć już gorsza tak jak to mowią przedmówcy… W pierwszym Rockym wszystko jest fajne oprócz samej walki, bo tej nigdy nie chce mi się oglądać, gdyż ten “realizm” rzeczywiście przeszkadza, a z każdą następną częścią było gorzej.

Źródło: MovieForum.pl

0 Odpowiedzi do “Rocky (1976)”



  1. No Comments Yet

Napisz odpowiedź