Opis: Skrzypek na dachu to filmowa adaptacja wielkiego międzynarodowego hitu musicalowego, wystawianego na deskach teatrów całego świata, zachwycającego niezmiennie tak widzów jak i krytyków. “Skrzypek na dachu” jest historią afirmacji życia Tevie (Topol), ubogiego mleczarza, któremu wiara, nadzieja i modlitwa pozwalają z pogodą ducha znosić wszelkie przeciwności losu i stawiać czoła trudnościom związanym z życiem w carskiej Rosji przełomu wieków.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Reżyseria: Norman Jewison
Scenariusz: Joseph Stein
Zdjęcia: Oswald Morris
Muzyka: John Williams
Obsada: Haim Topol, Norma Crane
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Narya: Pozycja obowiązkowa chyba dla każdego. Oglądając ten film nie wiem co mogłoby się nie podobać. Prosta ale pełna uroku historia ubogiej żydowskiej rodziny, kultywującej stare obyczaje ale stającej przed wyzwaniami, które przynosi zmieniający się świat. Ale co ja będę pisać, to po prostu trzeba zobaczyć (dla wrażliwych radzę siadać z paczką chusteczek, “Anatevka” wzrusza nawet mnie co nie jest łatwą sztuką).
Pauli: Ten film kojarzy mi sie tylko z jednym, a mianowicie z motywem przewodnim. Ta charakterystyczna melodyjka, ktora bardzo czesto grał mój brat, gdy jeszcze uczyl sie gry na akordeonie, ale jednak nie ma to jak skrzypce. Film oglada sie bardzo milo, ale lepiej wybrac sie na sztuke do teatru muzycznego po uprzednim zapoznaniu sie z ksiazka.
glorija7: Tak Skrzypek na dachu to świetny musical….dla mnie po “hair” formana jest najgenialniejszy z tego gatunku. Rewelacyjna muzyka…w ogóle żydowska muzyka jest jedną z najbardziej fascynujących na świecie. Cudowne utwory “Sunrise Sunset”, “If I were rich man” no i oczywiście “Anatevka”…no ale co tu dużo “mówić”. Poza tym świetne kreacje aktorskie.
Thelma&Luise: Trudno mi uwierzyć, że w teatrze jest lepiej, bo mi się wydaje, że do filmu zaangażowano świetnych śpiewaków o cudownych głosach, i wiele razy słuchałam tych piosenek z kasety i zawsze się zachwycałam. Film też poza tym piękny, najbardziej lubię trzy córki Tevye, są takie miłe, dzieczęce, wrazliwe, pełne nadziei i obaw na progu dorosłego życia.
satifx: Ciekawi mnie tłumaczenie na DVD. W wersji TV jaką znam imiona były “zanglosasczone” (wybaczcie słowotwór) jak w opisie powyżej a przecież te wszystkie imiona mają swoje “spolszczone” wersje typu Gołda, Lejzor, Cajtla i to jakoś brzmi sensownie. Film, który jako pierwszy zaraził mnie filozofią. Taką “na chłopski rozum” bo formalne wykształcenie filozoficzne odrzuciłem jako zbyt popieprzone.
Sayuri: Wspaniały musical! Oglądałam go jako mała dziewczynka i pozostawił po sobie niesamowity ślad. Potem jeszcze kilkakrotnie do niego wracałam. Za każdym razem mnie wzrusza. Topol jest niesamowity.
Piosenki i ich wykonanie jest mistrzowskie.
Źródło: MovieForum.pl
0 Odpowiedzi do “Skrzypek na dachu (1971)”