Footloose (1994)

Opis: Do prowincjonalnego miasteczka sprowadza się chłopak Ren McCormick. Jego młodzieńczy entuzjazm szybko studzą panujące tu surowe zasady zakazujące tańca i słuchania rockowej muzyki. Lokalna młodzież zdaje się być pogodzona z tymi regułami, ale niewiele trzeba, aby rozniecić konflikt pokoleń. Do zainicjowanego przez Rena buntu przyłącza się jego nowy przyjaciel Willard i córka miejscowego pastora.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Reżyseria: Herbert Ross
Scenariusz: Dean Pitchford
Zdjęcia: Ric Waite
Muzyka: Kenny Loggins, Miles Goodman
Obsada: Kevin Bacon, Lori Singer

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

michnik: Przyjemny film z dużą dawką muzyki, która jest niezaprzeczalnym atutem filmu – skarbnica wszystkich wielkich przebojów lat 80tych z tytułowym Footloose Kenny’ego Logginsa na czele. Historia sama w sobie nie jest porywająca, ale dla samej muzyki i popisów tanecznych myślę, że warto obejrzeć.

Mike: Bacon – w tym filmie akurat mi się podobał, a sam film był w miarę OK. Popisy taneczne faktycznie robią wrażenie, zwłaszcza dla takiego sztywniaka na parkiecie jak ja, więc fajnie się na coś takiego patrzy. Samego filmu już tak dobrze nie pamiętam, zbyt dawno go oglądałem.

Pauli: Świetny film, cudowna muzyka, wspanialy taniec i niesamowity Kevin Bacon. Uwielbiam ten film! Ogółem uwielbiam jak tancza na ekranie i to na dodatek w rytm takiej muzyki … po seansie czlowiek jest tak pozytywnie naladowany, ze z latwoscia wszystko przychodzi i humor sie poprawia i ten motyw przewodni, ktory zostaje w glowie na dlugi czas.

KoZa: Właśnie te trzy punkty najbardziej mnie ujęły w “Footloose” – ten film ma w sobie tak niesamowity luz i styl, że nie mogę go nie kochać. Są to właśnie jedne z tych rzeczy, które cenię u ludzi (oczywięcie nie najważniejsze, ale jednak), a ten film je w sobie łączy. Przynajmniej tak go wsominam.

betsi: Filmik bardzo pozytywny, luźny i w ogóle tylko trochę jakoś za mało samego tańca w filmie o tańcu.
Scena wyścigu na traktorach totalnie mnie rozwaliła. A tytułowa piosenka chodzi za mną od tygodni, jest uzależniająca. W tamtych czasach robilo sie filmy, o ktorych dzis mozna juz tylko pomarzyc, a szkoda.

Sayuri: Uwielbiam takie filmy! Poza tym Kevin Bacon… To były filmy, nie to co teraz! Muzyka wymiata po całości, tygodniami słucham ścieżki dźwiękowej z tego filmu i Flashdance. Muzyka z Footloose daje mi niesamowitego powera!

Źródło: MovieForum.pl

0 Odpowiedzi do “Footloose (1994)”



  1. No Comments Yet

Napisz odpowiedź