Chicago (2002)

Opis: Znany broadwayowski reżyser teatralny w filmowej adaptacji nagrodzonego Tony musicalu o seksie, morderstwie, zazdrości i jazzie. Chicago rok 1929. Gospodyni domowa Roxie Hart wierzy, że jej życie odmieni się za pomocą śpiewu i tańca. Jej jedynym pragnieniem jest podążyć w ślady gwiazdy kabaretu – Velmy Kelly. Gdy obie lądują w więzieniu oskarżone o popełnienie morderstw, Roxie otrzymuje niepowtarzalną szansę, by spełnić swoje marzenia, zwłaszcza, że z pomocą przychodzi jej znany adwokat Billy Flynn.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Reżyseria: Rob Marshall
Scenariusz: Bill Condon
Zdjęcia: Dion Beebe
Muzyka: Danny Elfman, Fred Ebb, John Kander
Obsada: Renée Zellweger, Catherine Zeta-Jones

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Ally: Zdziwiło mnie że nie doszukałam się tej pozycji na forum (wogóle brakuje mi tematu o musicalach) i postanowiłam to szybko nadrobić. Do wypowiedzi natchnęła mnie muzyka z tego musicalu, która właśnie sobie przypominam. Ten film jest dla mnie szczególny, ponieważ nie jestem zwolenniczką przenoszenia przedstawień teatralnych na duzy ekran, ale ten film mnie po prostu oczarował.

Agrado: Oj tak – miodzik filmik. Tylko, że właśnie Gere’a jakoś nie poilubiłem w tym filmie. Nie wiem czemu. Jakos mi nie przypasował. Za to jestem pełen podziwu dla Catherine Zeta-Jones i Queen Latify – jako Mamy Morton.

Martina: Oto mój ulubiony film! Oglądałam ten film z jakieś 600 razy (dosłownie!) i jeszcze mi się nie znudził. I wątpie żeby to się stało. Świetne role mojej ulubionej Renee Zellweger,a także Gere’a i Queen Latifah,ale Catherine też dobra. Ogólnie – ja po prostu kocham ten film!

Pauli: Ta wspaniala muzyka i klimat lat 30 … Moze przenoszenie sztuki teatralnej na ekran nie jest jakims tam super rozwiazaniem, ale mysle ze fim mozna obejrzec, chocby ze wzgledu na muzykę (choć czasem jest jej troszke za duzo, co mi osobiscie nie przeszkadza). Do tego blyskotliwy dowcip i piekne aktorki.

selen: O tak, mi też brakowało tego typu filmów. Jest naprawdę wspaniały, choć na początku podeszłam, do niego dość sceptycznie. Przez pół roku omijałam go z daleka, aż w końcu włączyłam go na kompie (chyba z nudów), a po obejrzeniu zastanawiałam się czemu właściwie nie chciałam tego obejrzeć.

Tyler Durden: Uwielbiam Chicago od pierwszego kontaktu z nim. Jest to perfekcyjny musical, wszystkie jego części składowe (muzyka, aranżacja, choreografia, aktorstwo) stoją na wysokim poziomie. Do tego filmu wracam regularnie raz na jakiś czas. Co ciekawe często porównuje się ten film do Moulin Rouge! czego nie potrafię zrozumieć.

Joe Black: Zeta-Jones zdecydowanie lepiej śpiewała, niż Renee Zellweger. Fajna kreacja Ryśka Gira. Co do filmu to nie wiem jak go nazwać… po prostu “inny”. Nie lubię musicali, ale Chicago oglądało mi się bardzo fajnie. I historia nawet ciekawa.

Maja164: Włąsnie sobie słucham pioseneczek. Załatwiłam sobie od razu po obejrzeniu filmu. Film cudny. Wspaniały pomysł. Ach te szczeguliki które tak kocham! Np. jak w “cell block tango” przez całą piosenke przewija sie to “six, cicero”… i tak dajej. Fajny humorek.

Źródło: MovieForum.pl

0 Odpowiedzi do “Chicago (2002)”



  1. No Comments Yet

Napisz odpowiedź