Pearl Harbor (2001)

Opis: Dwaj znakomici piloci, Rafe McCawley i Danny Walker są sobie bliscy niczym rodzeni bracia. Razem się wychowywali, razem uczyli się latać pilotując samoloty opylające pola, teraz obaj służą w lotnictwie wojskowym. Rafe poznaje piękną Evelyn Stewart, pielęgniarkę ze szpitala wojskowego. Zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia, ona jednak nie jest przekonana co do szczerości jego intencji. W końcu jednak odwzajemnia jego uczucia. Tymczasem w tajemnicy przed Evelyn i Dannym, Rafe wstępuje do elitarnego Orlego Szwadronu, który wspomaga Brytyjczyków w bitwie o Anglię.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Reżyseria: Michael Bay
Scenariusz: Ian La Frenais, Randall Wallace
Zdjęcia: John Schwartzman
Muzyka: Faith Hill, Christopher Ward, Hans Zimmer
Obsada: Ben Affleck, Josh Hartnett

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

drooido: Film ogladalem zarowno w kinie jak i w domu i w obydwu przypadkach dluzyl mi sie nieco.
Scenariusz niezly (przynajmniej czesc z atakiem na zatoke, ale juz to gdzies widzielismy -> Tora, Tora, Tora! – IMO bylo to tam ciekawiej przedstawione, bardziej ze 2 stron konfliktu, natomist w “Pearal Harbor” z oczywistych wzgledow lepsze efekty etc).

Draft: Właściwie nie wiem czemu krytycy tak sie uczepili tego filmu. Pierwszy film wojenny, w którym i historia miłosna bohaterów mnie zainteresowała. Poza tym u publiczności zgarnia same dobre oceny, a to mówi za siebie. Świetna mieszanka dobrej akcji, ciekawej fabuły i niezapomnianej historii miłosnej.

Aeth: Miałam kilka okazji, żeby ten film zobaczyć, ale zawsze jakoś go omijałam. Dlaczego? Bo gra tam Affleck, a ja już mam do niego ciężki uraz i po prostu nie mogę zmusić się, żeby to obejrzeć. No i jeszcze wiem, kto ginie…. Poza tym szeroko rozbudowany wątek miłosny w filmie wojennych to zdecydowanie mi się nie podoba.

Heti: No właśnie atak na bazę, muzyka Zimmera i buzia Kate Beckinsale to były jedyne pozytywne aspekty filmu Pearl Harbor. Ale raczej trudno było się spodziewać przejmującego, realistycznego dramatu wojennego ze stajni Disneya w reżyserii faceta odpowiedzialnego za Bad Boys, Twierdzę i Armageddon.

X-Ray: Dla mnie extra film. Oczywiście są lepsze wojenne. Ale atak japończyków pokazany był świetnie. Super efekty, nie nudziło mi się podczas oglądania. Moje opinie są jak najbardzie pozytywne na temat tego filmu.

Durden: Plusy tego filmu to tak jak juz wyzej wspomniano – atak i muzyka. A co dalej ? Hartnett powinien zawisnąc na szubienicy bo nie lubie wała. To samo tyczy sie Afflecka który kompletnie zmarnował swoj talnet nie tylko w tym filmie. Pearl Harbor to typowa hollywoodzka szmira i tyle w tym temacie.

nuta: Obejrzałam to, całe, bo jeszcze nie widziałam tego ani razu, atak mi się podobał tylko strasznie denerwowało mnie ggdy własnie tych dwoch dzielnych bohaterow ratuje wszystko tylko dwoma samolotami… :] TRAGEDIA. Watek milosny, tez jakos nie przypadl mi do gustu.

gegula: Najbadziej rozwaliły mnie walki w Europie. Po prostu nie mogłęm jak po jednej celnej serii Meserki rozpadały sięw powietrzu… Chyba niemieccy piloci letali z dodatkowymi karnistrami benzyny w kokpicie, albo Mesery miały wbudowany mechanizm autodestrukcji. To było straszne przegięcie…. aż brak mi słów.

omnislash: Boże Pearl Harbour toż to gniot jakich mało. Najbardziej rozwalił mnie początek. “Gdybyśmy więcej pilotów Amerykańskich to napewno byśmy wygrali tę wojnę”- hehe jak to usłyszałem to ze śmiechu z fotela spadłem. Film jest tępy jak cholera. Jest po prostu głupi. Jedyna fajna rzecz to cyfrowe efekty specjalne.

źródło: MovieForum.pl

0 Odpowiedzi do “Pearl Harbor (2001)”



  1. Nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz