Moulin Rouge (2001)

Opis: Moulin Rouge to najsłynniejszy i najbardziej skandalizujący nocny klub Paryża przełomu wieków. Jego gwiazdą jest Satine, piękna kurtyzana, o której względy zabiega bogaty książę. Ona kocha jednak Christiana, ubogiego poetę, który przybył do Paryża, by poznać smak dekadenckiego życia.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Reżyseria: Baz Luhrmann
Scenariusz: Baz Luhrmann, Craig Pearce
Muzyka: Craig Armstrong
Zdjęcia: Donald McAlpine
Obsada: Nicole Kidman, Ewan McGregor

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

mapleleaflady: Przede wszystkim, aby polubic ten film, trzeba lubic miusicale. Ktos, kto nie ma wyobrazni i w dodatku nie lubi muzuki, bedzie psoiczyl dlaczego Satine mieszka w sloniu, i dlaczego nagle z sali teatralnej przenosza sie na lake… Piekny film, ktory znokautowal nas prawdą zyciową.

Aeth: Ja musicale kocham, swego czasu oglądałam wszystko, co leciało kiedyś w tv, więc gdy tylko usłyszałam o nowo nakręconym musicalu, aż zawrzałam i do kina powędrowałam. I jak do tej pory film widziałam cztery razy. Uwielbiam, po prostu. Zmusiłam matkę, żeby to obejrzała, nawet.

sarna23: Ten film mnie rozwalił! Co za badziew!!! Ledwie uszłem z życiem. A scena, gdy słyszę nirvanę i oni zaczynają do tego śpiewać i tańczyć! W pewnym momencie zacząłem się ostro śmiać i tak mi zostało do końca tego “czegoś”. Wiem, że nie chcę już tego widzieć i nikomu nie polecę.

drooido: Byl pewien okres w moim zyciu, ze tez ogladalem musicale i lubilem je bardzo… Potem przeszlo mi… Moulin Rouge obejrzalem dawno temu, ale podobalo sie mi, przypomnialem sobie o musicalach… A film jak rasowy musical musial byc pelen kolorow, slodyczy i pewnego rodzaju kiczu.

Ryane: Do tej pory słucham czasami ścieżki dźwiękowej. Jest genialna. Powiedziałbym nawet że najlepsza jaką słyszałem. Craig Armstrong wykonał wielkie dzieło tworząc muzyke do tego filmu. O czym większość nie wie: istnieje druga płyta ścieżki dźwiękowej. Jest na niej więcej utworów w wersji filmowej i instrumentalnej.

lalapo: Co mnie jeszcze zachwyciło w tym filmie to cała ta kiczowata otoczka. Kiczowata scenografia i stroje pozytywnie wpłynęły na odbiór tego filmu. Sama historia również balansuje na granicy kiczu. Ile razy można było to spotkać w różnych tanich romansidłach. Wszyscy doskonale wiedzą jak się potoczą losy głównych bohaterów, jednak z zaciekawieniem można obserwować to, co się dzieje na ekranie.

Warrior: Film totalnie mną zakręcił przez 2 godziny siedziałem przed tv z otwartą szczęką, nie mogłem wyjść z podziwu. Film oszałamia swoim przepychem, mieszanką uczuć radości, szczęścia, smutku, miłości wszystko to tworzy mieszankę wybuchową która wprawiła mnie w osłupienie.

KrISS: No a ja zupełnie inaczej. Najzwyczajniej zasnąłem na tym filmie. Nie jestem uprzedzony do musicali, lubię je, ale MR w ogóle mnie nie wciągnął. Realizacja w sumie ok, treści się nie czepiam, choć wybitna nie jest, ale jakoś piosenki nie za bardzo mi weszły.

źródło: MovieForum.pl

0 Odpowiedzi do “Moulin Rouge (2001)”



  1. No Comments Yet

Napisz odpowiedź