Opis: Nadchodzi weekend świąteczny, ale policjant z Nowego Jorku John McClane nie świętuje. Właśnie pokłócił się ze swoją dorastającą córką Lucy i przyjął rutynowe do znudzenia zadanie doprowadzenia młodego hakera, Matta Farrella, na przesłuchanie do centrali FBI. Ale to, co dla innych zwyczajne, w przypadku McClane’a jak zwykle eksploduje czymś nadzwyczajnym, kierując go w stronę niewłaściwego miejsca w niewłaściwej chwili.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Reżyseria: Len Wiseman
Scenariusz: Mark Bomback, Doug Richardson
Zdjęcia: Simon Duggan
Muzyka: Marco Beltrami
Obsada: Bruce Willis, Justin Long, Timothy Olyphant
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
emes: To jest niesamowite jak Willis czuje postać McClane! Od samego początku bylem wrecz zachwycony zachowaniem Bruce‘a. Kazda mimika twarzy, kazda odzywka, kazdy usmiech – cały McClane!
Travis Bickle: Do momentu z myśliwcem film, mimo “ugładzonej” formy, podobał mi się. Ale ten numer, jakby żywcem wzięty z dennych Bondów, po prostu mnie osłabił… Dla mnie tymi “akrobacjami” zabili film.
hoSe: Przekombinowali. To mnie najbardziej raziło. Zbyt podobne do “Mission impossible” tyle,że Cruise ma mniej finezji. Za dużo babrania się z tymi komputerami i hakowaniem. Willis jako McClane spisał się znakomicie.Zmasakrowali go straszliwie, ale gościo odzywki dalej ma powalające.
Nazgul: Ja byłem filmem lekko zawiedziony. Nie powiem: rozpierducha, efekty, teksty McClane’a stoją na wysokim poziomie. Jednak film ma też trochę minusów. Począwszy od fabuły, a na postaci przeciwnika Willisa kończąc.
Michael: Świetne efekty, bardzo dobra muzyka, jak zwykle genialne teksty McClane’a. Jedyna scena, która wg. mnie była przesadzona to ta kiedy McClane’a ściga F-35 (chyba). Szklana pułapka 4 wypada nieźle.
Dishman: Okazuje się, że po czasie można zrobić kolejną dobrą część znanego i w sumie legendarnego już cyklu. Bardzo dobrze wypadł pomysł z hakerami – taki bardziej na czasie. Wszystko to ma ręce i nogi. Najlepsza seria z cyklu to może nie jest, bo jednak to w jedynce McClane jest najbardziej charakterystyczny.
Sly: Klimat serii “Die Hard” gdzies wyparowal. Nie wiem, czy to takie nagromadzenie efektow specjalnych czy wiek Willisa sprawia takie wrazenie, ale ten film nie ma “tej” atmosfery. Jakby jednak nie bylo, do plusow nalezy wartka akcja, miodzio efekty specjalne i fajnie pomyslane (pod wzgledem realizacji) sceny.
azrael: Niby wszystko juz bylo, a jednak nice wyszlo. Spodziewalem sie jakiejs durnej historyjki, a tu dostalem film ktory pasuje do reszty, duzo scen kaskaderskich, akcji, strzelanin, poscigow i John McClane’a wplatany nie z wlasnej winny w cala akcje, jak zwykle ma przesrane.
manu: Jestem po prostu zachwycony! Tyle radochy z oglądanego filmu już dawno nie miałem. Skakałem po fotelu z emocji. Niesamowite tempo, brak chwili na odpoczynek… ale to zdecydowanie zaleta filmu. Stary dobry John McClane nic nie stracił ze swojego uroku
Motoduf: Śmiałem się z pomysłu Willisa walczącego z hakerami, ale jak się okazało całkiem niepotrzebnie. McClane nie bawi się tu we komputerowe rozgrywki, od tego ma Justina Longa. No i film jest zaje****!
źródło: MovieForum.pl
0 Odpowiedzi do “Szklana pułapka 4.0 (2007)”